Tak naprawdę nigdy nie interesowałem się radiem... aż kiedyś spotkałem Alinę.
Oboje pracowaliśmy w Amsterdamie w Music & Media (M&M). Alina, ponieważ jej pasją było radio i muzyka, ja... no cóż, aby być szczerym, ponieważ mówiłem po francusku!
Im więcej uczyłem się o radiu, im w większej liczbie konferencji, seminariów i targów uczestniczyłem, tym bardziej dopadał mnie radiowy wirus.
Na początku lat 90 Alina otrzymywała tak wiele zapytań o formatowanie, badania, programowanie muzyki, że postanowiliśmy zorganizować w Warszawie spotkanie, aby omówić te tematy z ludźmi z polskich rozgłośni. I tak doszło w 1993 roku do pierwszej Radio Conference Poland. Wtedy jeszcze pod nazwą Digiton Radio Conference.
W tamtych latach Music & Media było magazynem dla europejskich radiowców i dzięki Alinie miało także wielu odbiorców w Polsce. Ale w 1997 redakcję M&M przeniesiono do Londynu, ... bez Aliny i mojej osoby. Wtedy także skończyła się współpraca wydawnictwa przy organizacji konferencji.
Zdecydowaliśmy się kontynuować to wydarzenie bez udziału M&M i dzięki pomocy wielu wspaniałych przyjaciół udało się! Ale straciliśmy możliwość regularnej wymiany pomysłów, wiadomości, wiedzy z potencjalnymi uczestnikami konferencji. Wydawanie normalnego, drukowanego pisma nie wchodziło w rachubę. Zbyt duże koszty i długi proces wydawniczy, a internet nie był dla nas osiągalny w naszym domu w lesie, w północno-zachodniej Polsce.
W końcu, w 1999 roku Plus GSM zbudował niedaleko nas maszt i w 2000 roku zaczęliśmy wydawać RadioNewsLetter. Pierwszy numer RNL ukazał się 10 kwietnia 2000 roku. Wyznaczyliśmy sobie cele. Będziemy go robić przez 3 miesiące i jeśli po tym czasie będziemy mieli jeszcze o kim pisać i chętnych do otrzymywania będzie minimum 60 osób to będziemy kontynuować... Alina była pewna, że eksperyment długo nie potrwa. Ale po pierwszych trzech wydaniach mieliśmy już ponad 200 subskrypcji, ciągle wiele źródeł inspiracji i przede wszystkim inni ludzie zaczęli pisać swoje artykuły dla nas!
Większość tych osób z tzw. pierwszych godzin RNLa ciągle jest z nami... Dylan znany niektórym jako Ariel Sawczuk, Marek Niedźwiecki, Piotr Jałowiec (ostatnio głównie 'behind the scenes'). Później dołączyli do stałych piszących: Jan Chojnacki, Jarosław Kuźniar i Kinga Dyndowicz. W międzyczasie Szymon Stellmaszyk został stałym korespondentem Eurowizji, a wszelkie wydarzenia w showbiznesie komentuje dla nas Alek Rogoziński. Jako ostatni dołączył do redakcji Hubert Augustyniak i to dzięki naszej stałej 'drużynie' co tydzień, od tylu lat, powstaje nowy numer RNL