Od lat nie ma stacji radiowej, która by w pełni zaspokajała moje oczekiwania. Wobec tego powinnam chyba zapytać siebie samą 'co ja tutaj robię?'. Ostatnio przeczytałam na stronach internetowych jednej ze stacji, że DJ-ka w opisie własnej osoby napisała 'urodziłam się po to, aby ... grać złote przeboje'. I wtedy pomyślałam 'Boże, to po co ja się urodziłam?' Chyba po to, aby robić gazetkę radiową i organizować dla Was konferencje. Byli przecież inni, którzy mieli podobne zamiary, ale już dawno zajęli się czymś innym. A ja wciąż trwam na posterunku. I wygląda na to, że będziemy jeszcze jakiś czas razem, bo wciąż mi się to podoba! :-)
W RNL piszę coraz mniej, bo tak ogólnie nie lubię pisać, wolę rozmawiać i wszyscy o tym doskonale wiecie. Mam duży dystans do tego, co dla Was robimy i gdyby nie moje poczucie humoru pewnie już dawno bym porzuciła próby konsolidacji środowiska. Ale po tylu latach współpracy czuję się też częścią naszej branży.
Aha, często mnie o to pytano... - nie, nie marzę, aby robić swoje radio. Chociaż niewątpliwie mam wiele radiowych zalet i to coś, czego nikt jeszcze nie wyeksploatował - 'instynkt do muzyki'. Gdybym miała doradzać stacjom byłabym bardzo dobrym konsultantem. Czuję radio jak mało kto! Nie na darmo nazywają mnie przecież 'królową polskiego eteru'.